Cytaty

  • Obrąpalscy herbu Lubicz

    Poniżej garskta informacji odnośnie genealogii naszego nazwiska. Tekst pochodzi z http://www.zsokolowa.com/.

    Założyli wieś Czaple Obrąpałki

    Ród ten wymienia już znany historyk i genealog Bartosz Paprocki w dziele z końca XVI w. „Herby rycerstwa Polskiego” i zalicza go do „znacznych i możnych”.

    Pierwsze wzmianki o przedstawicielach tej rodziny odnoszą się do szesnastego stulecia. W 1563 r. dokumenty wspominają dziedzica Latochorzewa, podpisarza warszawskiego Stanisława Obrąpalskiego, syna Jerzego, a w 1571 r. dzierżawcę Luboli w ziemi kaliskiej Adama Obrąpalskiego. Synem tego pierwszego był Jerzy Obrąpalski, który dziedziczył m.in. na majątku Czaple na Podlasiu. To dlatego najdalej wysunięta na wschód część wsi Czaple jeszcze do początków XX w. zwana była Czaplami Obrąpałkami względnie Obrępałkami. Jerzy miał też dwóch braci Ambrożego i Jana. Ten drugi osiadł w 1602 r. w ziemi przedeckiej, gdzie został wójtem we wsi Kobyla Łąka. Po Jerzym, synu Stanisława podpisarza warszawskiego pozostało dwóch synów: Stanisław, który w 1648 r. uczestniczył w elekcji Jana Kazimierza i Jerzy (ten otrzymał imię po ojcu i zarazem po pradziadku).

    Obrąpalscy już w siedemnastym stuleciu dziedziczyli także na dobrach Suchodół w drugiej połowie XVII w. ziemię posiadali tu dwaj bracia Kazimierz i Władysław. Kazimierz w 1683 r. został proboszczem w Jasienicy. Z kolei Władysław brał udział w elekcji 1674 r. reprezentując szlachtę województwa podlaskiego. Synem Władysława był zaś Stanisław Obrąpalski. Ten przejął majątek w Suchodole wraz z częścią stryja tj. ks. Kazimierza W owym czasie przedstawiciele rodu Obrąpalskich herbu Lubicz piastowali rozliczne godności i urzędy m.in. Stanisław był komornikiem liwskim, Adam stolnikiem łukowskim, Jan komornikiem granicznym drohickim. Jego ojciec Mikołaj piastował zaś godność pisarza grodzkiego łukowskiego. Jedna z gałęzi suchodolskiej Obrąpalskich idąca po Macieju przeniosła się do ziemi łuckiej, gdzie Mikołaj, syn Macieja został w 1667 r. pisarzem grodzkim.

    W 1718 r. Antoni Obrąpalski, syn Jana został viveregentem, a następnie w 1720 r. burgrabią drohickim. Ten w 1733 r. wraz z Janem Obrąpalskim uczestniczył w obiorze króla. Inny z rodu, Seweryn Obrąpalski, skarbnik podlaski odkupił w 1785 r. od Jana Obrąpalskiego dobra Ostaszki, Boguszyn i Noiszewo, m.in. dzięki czemu wylegitymował się przed Heroldią ze swego szlacheckiego pochodzenia (1804). W 1781 r. Obrąpalscy nabyli dodatkowo ziemię we wsi Biernaty Średnie na terenie ziemi mielnickiej. Tutejszą linię rodzinną reprezentowali wówczas: Maciej syn Andrzeja i Grzegorz, syn Macieja, oraz Józef. W literaturze jest wzmianka o tym ostatnim: „Po Józefie, dziedzicu wsi Biernaty Średnie 1780 r. z żony Klary Nowosielskiej syn Franciszek żonaty z Katarzyną Kukawską, z niej syn Jan wylegitymowany w Królestwie 1854 r.”. W wykazie majątków z XIXI w. wspomniani są trzej Obrąpalscy, którzy posiadali majątki na wsiach Biernaty, głównie Biernaty Stare byli to: Feliks, Stanisław i Franciszek. W drugiej poł. XIX w. gniazdo rodowe Obrąpalskich – Czaple Obrąpałki należały już do innych rodzin szlacheckich. Posiadała je wtedy Józefa Kuczyńska z Butlerów.

    Przeglądając archiwa parafialne kościoła w Skibniewie, natrafiłem na akta dotyczące dwóch ślubów zawartych przez Obrąpalskich z pannami Święckimi, dziedziczkami z Kostek. W 1744 r. Antoni Obrąpalski poślubił Zofię Święcką, zaś w 1751 r. za ich przykładem poszli Bernard Obrąpalski i Eleonora Święcka.

    Obrąpalscy nigdy nie należeli do licznych rodów szlachty podlaskiej. Zapewne było to spowodowane wczesnym rozproszeniem ich po ziemiach dawnej Rzeczpospolitej. W XVII i XVIII w. część z nich przeniosła się na krańce wschodnie państwa. Jedni, tak jak potomkowie Jana Obrąpalskiego osiedli w województwie połockim. Tam najpierw w latach 1769-77 Szymon Obrąpalski został miecznikiem połockim, później urząd ten pełnił Józef, zaś Hilary Obrąpalski był w latach 1768-81 regentem ziemskim. Na Rusi tzw. Czerwonej Obrąpalscy jak też posiadali na początku XVII w majątki ziemskie, m.in. Wawrzyniec Obrąpalski był w 1620 r. pisarzem grodzkim halickim i w 1626 r. posłem na Sejm. Pisarzem ziemskim halickim był w 1625 r. Paweł Obrąpalski. Godnie w ich ślady poszedł Tomasz Obrąpalski, który piął się po szczeblach kariery politycznej zostając w 1726 r. skarbnikiem, w 1727 r. cześnikiem, następnie posłem i pisarzem ziemskim halickim.

    Współcześnie na terytorium Polski mieszka niespełna czterdzieści osób, posługujących się nazwiskiem rodowym Obrąpalski. W granicach byłego województwa siedleckiego jest ich czterech, a najwięcej w byłym krakowskim – 6 i byłym wrocławskim -7.

     

    Herb szlachecki Lubicz

    Herbarz polski od średniowiecza do XX wieku, Tadeusz Gajl, Gdańsk 2007, źródło: wikipedia.org

     

    herb_lubicz

  • Dyskryminacja…

    Przeczytałem we Wrocławskiej Gazecie Wyborczej artykuł Klausa Bachmann, Profesora Uniwersytetu Wrocławskiego, który postanawiam zacytować poniżej, dotyczący pewnego rodzaju dyskryminacji. Mógłbym w całości się pod nim podpisać… no może w większości – nie jestem Niemcem.

    Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tytoniu

    Od czasu do czasu podczas spotkań z obcokrajowcami, muszę odpowiadać, czy jako Niemiec we Wrocławiu jestem albo byłem dyskryminowany. Zazwyczaj odpowiadam wtedy żartobliwie, że jedyny raz byłem dyskryminowany w 1990 roku w Przemyślu, kiedy policjant wziął mnie za Rosjanina, albo 6 lat temu w Belgii, kiedy jakiś sfrustrowany waloński rolnik myślał, że dziwny język, w którym rozmawiam z dziećmi, jest flamandzki i wygonił mnie z lasu. Od niedawna jednak czuje się dyskryminowany, ale nie jako Niemiec, lecz jako niepalący. Gdziekolwiek w Europie jestem, mogę w piątek wieczorem paść do knajpy, gdzie się nie pali. W Niemczech (poza Bawarią) prawie wszędzie jest taki zakaz. Na niektórych lotniskach można obserwować nałogowych palaczy w specjalnych klatkach, z których odprowadzany jest dym tak, aby nie przedostał się do innych pasażerów. Kto chce, może się tam uwędzić.We Wrocławiu odwrotnie: Tu palacze mogą się delektować widokiem uwędzonych nie-palaczy. Nawet w tych nielicznych knajpach, gdzie są pomieszczenia dla niepalących, wszystko jest tak sprytnie ułożone, że każdy niepalący ma gwarancję uwędzenia. Do najsprytniejszych pomysłów należy wyznaczenie górnych pomieszczeń dla niepalących. Dzięki temu palacze mają czyste powietrze, bo dym ucieka do góry od niepalących. W niektórych restauracjach traktuje się nie-palaczy jak dopust Boży: Do wieczora mają zniknąć, bo wtedy przychodzą palacze i zakaz palenia przestaje obowiązywać. Warto przypomnieć, że takie zakazy w innych krajach nie zostały wprowadzone, aby uchronić niepalących przed dymem. W końcu nie każdy musi jeść w knajpie. To do właścicieli knajp należy wybór, czy chcą zarobić na palaczach czy na nieco zdrowszych klientach. Zakaz został wprowadzony w innych krajach, aby chronić tych, co nie mają wyboru – pracowników restauracji, to na nich najbardziej odbija się obecna praktyka. Co zresztą potwierdza słuszność mojej odpowiedzi na pytanie, kto w Polsce jest dyskryminowany.Najczęściej Polacy nie dyskryminują obcokrajowców, lecz innych Polaków. Dyskryminują ich jako rzekomych Żydów albo prawdziwych homoseksualistów. Dyskryminują ich też za to, że ci nie palą.

    Kiedy to się zmieni? Nie wiem, wciąż czekam na okazję, aby zjeść kolację w knajpie, która nie dyskryminuje niepalących. Pewnie założy ją jakiś obcokrajowiec, który nie znosi dyskryminowania Polaków przez innych Polaków…